Już ja mu wybiję z głowy te kaprysy! cz. II

Przeliczyła się jednak. Ilekroć go odwiedzała, to albo gotował jakąś bladą breję bez wyrazu, albo przepuszczał przez maszynkę woreczek pszenicy, albo prosił, żeby mu pomogła przyrządzić tofu. To, że nie podziela jego zachwytu nad japońską potrawą z soi, przyjął z podziwu godnym spokojem: „To tylko kwestia nastawienia”. Za którymś razem pokazał jej słoik z cieczą w kolorze bursztynowym: „To destylat z kwiatów mleczu, przyprawiony gałką muszkatołową i cynamonem”. Za tydzień zaprezentował z dumą zmyślne pudełko do hodowania kiełków. „Sam mogę teraz hodować kiełki, jakie mi się podoba – z pszenicy, ze słonecznika czy z soi”.

Czytaj dalej Już ja mu wybiję z głowy te kaprysy! cz. II

Osiągasz to, na czym się koncentrujesz

Chyba nietrudno zauważyć, że dopóki myślałam o sobie jak o kobiecie odtrąconej, w miłości spotykały mnie same rozczarowania. To, co nas w życiu spotyka, jest idealnie zgodne z naszymi oczekiwaniami. Reguła ta działa na dwa sposoby – negatywny i pozytywny. To prawdziwa magia. Jeśli koncentrujesz się na czymś pozytywnym, to i rezultaty będą dodatnie. Jednak na potrzeby tego ćwiczenia rozpatrujemy tylko negatywne aspekty naszego postępowania, ponieważ zmieniając je wznosimy się na wyższy poziom własnych możliwości.

Czytaj dalej Osiągasz to, na czym się koncentrujesz

Różnica między celami końcowymi a celami pośrednimi

Sformułowanie celu rozpoczynające się od tego rodzaju słów ukierunkowuje cię i jest dobrym bodźcem do działania już w chwilę po jego zapisaniu. Na koniec trzeba jeszcze poznać różnicę pomiędzy celami końcowymi a celami pośrednimi – najlepiej zrobić to na następujących przykładach:

Czytaj dalej Różnica między celami końcowymi a celami pośrednimi

Język wysokiego poziomu i programowanie interakcyjne

Najważniejszymi dwoma narzędziami w dzisiejszym programowaniu systemowym są te, których nie używaliśmy w pracach nad OS/360 przed prawie dziesięciu laty. Jeszcze dziś nie znajdują powszechnego zastosowania, ale wszystko wskazuje na ich siłę i możliwości zastosowania. Są to: (1) język wysokiego poziomu i (2) programowanie interakcyjne. Jestem przekonany, że jedynie siła bezwładności i bałaganiar- stwo są przyczynami braku powszechnego stosowania tych narzędzi: trudności techniczne nie są już dziś żadną przeszkodą.

Czytaj dalej Język wysokiego poziomu i programowanie interakcyjne

Miłość rekompensuje wszystko

Częściej niż mężczyźni próbują po niepowodzeniach pocieszać się w ten sposób: „Nie udało się? No to co? Mam przecież jego!” Pewna młoda zdolna kobieta tak oto reaguje na wstrzymanie z jakiegoś błahego powodu jej awansu: … „ale za to w przyszłym tygodniu wychodzę za mąż.” Na pewno każdy będzie jej szczerze życzył szczęścia, ale co ten ślub ma wspólnego z jej właśnie zastopowaną karierą? Połączono tu dwie rzeczy, które lepiej rozpatrywać oddzielnie.

Czytaj dalej Miłość rekompensuje wszystko

zasoby przyrody

Jak słusznie pisze Stefan Myczkowski, przyroda składa się w całości z zasobów, które można by podzielić np. na kosmiczne i ziemskie lub ożywione i nieożywione. Jednakże przy dokładniejszym przemyśleniu tego podziału okaże się, że sprawa bynajmniej nie jest prosta ani łatwa, jeżeli ma być powiązana ze stanem, odnawialnością układów ekologicznych a przeto i gospodarką zasobami przyrody. Gospodarka zasobami przyrodniczymi rozumiana nie tylko jako użytkowanie górnicze kopalin czy pobór wody, nawet nie tylko jako całokształt produkcji leśnej, rolnej, hodowlanej itp., ale gospodarka rezerwatowa w parku narodowym, gospodarka przestrzenna, kształtowanie krajobrazu — leży u podstaw współczesnej i przyszłej ochrony przyrody. W takim ujęciu określeniem „zasoby” objąć należy także ludzkość z jej cechami populacyjno-biologicznymi. Z uwagi na wzajemne powiązania i wpływy dwóch podstawowych składowych przyrody materii ożywionej i nieożywionej, można podzielić zasoby przyrody ze względu na ekologiczne zadania żywych organizmów i ich populacji. Z punktu widzenia oddziaływania wzajemnego przyrody ożywionej na nieożywioną, w przyrodniczych zasobach biosfery można wyróżnić trzy podstawowe kategorie.

Erozja rzeczna

Deszcze spadające na miękkie, luźne, nie osłonięte roślinnością utwory powodują wymywanie drobniejszych ziarn (ablacja deszczowa). Produkty takiego wymycia są zwykle osadzane w pobliskich zagłębieniach terenu (deluwia) lub przenoszone do strumieni i rzek. Ablacja deszczowa osiąga wielkie rozmiary na obszarach o skąpej roślinności, szczególnie w przypadkach deszczów nawałnicowych. Powoduje ona erozję gleby, zmniejsza lub wręcz niweczy jej możliwości produkcyjne. Jej współdziałanie z erozją eoliczną prowadzi do powstawania wydm. Wody spływające po powierzchni ziemi tworzą strumienie i rzeki, które erodują skały, luźno albo słabo spojone osady oraz zwietrzelinę i transportują wyerodowany materiał. Niszczące działanie na powierzchnię ziemi spływających wód wynika z ich zdolności do transportowania fragmentów skał oraz ziarn minerałów, uzależnionej od prędkości przepływu wody. Erodujące działanie wody w korytach rzek wzmaga się w miarę zwiększania się udziału bardzo drobnych ziarn transportowanego materiału. Ziarna minerałów podczas transportu zderzają się, co powoduje ich ścieranie i kruszenie. Rozdrobniony materiał skalny tworzy w wodzie zawiesinę, zwiększa jej gęstość i wzmaga siłę transportową.

DROGA OD PRZEŻYĆ MORALNYCH DO TEORETYCZNYCH POJĘĆ O MORALNOŚCI

Powyższe procesy subiektywne na drodze do „umoralnienia” jednostki pod wpływem norm obiektywnych i w ogóle warunków i treści życia społecznego, łączą się niespostrzeżenie z myśleniem celowościowym, zwłaszcza jednak z jego nadmiarem. Pod wpływem zaprawy w kształtowaniu osobistych celów działania, młody człowiek zmuszony bywa wewnętrznie do układania motywów i celów według ich ważności względnej. Człowiek działa celowo, aby zrealizować różne potrzeby, nierzadko wymagające poczynań skomplikowanych i dobrze ułożonych. Znaczy to, że musi się uczyć i nauczyć dobrze myśleć w sposób celowościowy. Znaczną część wysiłków intelektualnych musi na to poświęcać i faktycznie poświęca. Im sprawniej działa i myśli w ten sposób, tym wyraźniej w jego świadomości pojawiają się zarysy hierarchii celów i środków. Znaczy to zarazem – hierarchii wartości. Jedne kroki służą drugim, te z kolei trzecim. Z czasem każdy krok zdaje się mieć swoje racjonalne miejsce w świetle jakiegoś mocnego dążenia do celu czy ideału, a kroki nie mające tego. miejsca traktowane bywają jako strata lub przeszkoda i jako poczynanie nierozumne. W ten sposób formuje się u niektórych ludzi nawyk do nadmiaru porządku we własnych poczynaniach, nawyk sprzeczny z faktem, że nawet najbardziej rozumna osoba postępuje niekiedy impulsywnie, tj. bez zastanowienia, według nieopanowanej argumentami chęci lub niechęci, według jakiegoś, pragnienia, gniewu, strachu, życzliwości, miłości, nienawiści itp..

Czytaj dalej DROGA OD PRZEŻYĆ MORALNYCH DO TEORETYCZNYCH POJĘĆ O MORALNOŚCI

Kiedy widzę, że moja dziewczyna rozmawia z innym mężczyzną

Pewien młodzieniec, w wieku dwudziestu sześciu lat, nazwijmy go John, odwiedził mnie, ponieważ spostrzegł, że jego zazdrość zagrażała związkowi z pewną dziewczyną. Działo się to już nie po raz pierwszy – dwa poprzednie związki zakończyły się klęską z powodu jego, jak sądził, postawy.

Czytaj dalej Kiedy widzę, że moja dziewczyna rozmawia z innym mężczyzną

ZAPAMIĘTYWANIE TEKŚTU CZ. II

Badacza pamięci może interesować również, jak człowiek zapamiętuje i jak pamięta czytaną powieść czy dramat, oglądany film fabularny czy wystawę malarską. Są to nie peryferyczne ciekawostki, lecz zagadnienia ważne zarówno teoretycznie, jak i praktycznie. Jak bardzo skąpa jest nasza wiedza w tym zakresie miałem możność przekonać się już przy pierwszych badaniach na tym polu (trzy równoległe prace są w toku). Przy tak dużym materiale, jak nowela (nie mówię już o powieści), rozbijanie całości na pojedyncze zdania i ustalanie metodą pytań, które z nich i jak zostały zapamiętane, jest metodologicznie niedopuszczalne. Każde pytanie nie tylko aktywizuje wielokrotnie różne inne struktury śladowe, zakłócając cały proces, ale działa także mniej lub bardziej sugestywnie. Nie trzeba chyba osobno podkreślać, że wszystko to razem zmienia naturalną sytuację w całkowicie nienaturalną. Jeśli dość często zdarza się, że ktoś opowiada czytaną nowelę czy nawet powieść, to nigdy w naturalnych warunkach nie zdarza się, żeby ktoś przypominał sobie nowelkę w formie odpowiedzi na setki pytań.

Czytaj dalej ZAPAMIĘTYWANIE TEKŚTU CZ. II