Szukasz szkolenia sprzedażowego lub biznesowego w Warszawie? Szkolenia edukacyjne!

Nie znoszę sprzeczek

Niektórzy ludzie potrafią uczynić wszystko, aby uniknąć sprzeczek. Pyskówki są dla nich czymś tak strasznym, że czują się wtedy niedobrze i chorują. Nawet samo przysłuchiwanie się „ożywionej” dyskusji prowadzonej przez innych ludzi może spowodować u nich przykre dolegliwości fizyczne oraz stany lękowe. Zaczyna ich boleć głowa, pojawiają się nudności, podnosi się ciśnienie krwi, serce kołacze i narasta ogólne nieprzyjemne uczucie. Objawy te nasilają się zwłaszcza wówczas, kiedy nie możesz zejść ze sceny, gdy na przykład jedziesz ze zwaśnionymi w samochodzie.

Jeżeli kłótnie wywołują w tobie tak negatywne stany, bardzo prawdopodobne jest, że jako dziecko byłeś świadkiem paru podobnych zdarzeń i że ogromnie się wtedy przestraszyłeś. Spróbuj na sprzeczki spojrzeć z punktu widzenia dziecka. Rodzice krzyczą i biją się, mówiąc zapewne rzeczy, których nie chcieliby powiedzieć. Kiedy tak się zachowują, sprawiają wrażenie, jakby dzieliła ich nienawiść (i w tej chwili rzeczywiście tak jest). Dziecko obserwuje to wszystko i ogarnia je przerażenie. Jest dużo hałasu, a dwoje najważniejszych w jego życiu ludzi okłada się pięściami. Czy chcą coś sobie zrobić? Krzyczą. Dlaczego krzyczą? Czy to dziecko coś zrobiło? Może gdyby nie było dziecka, rodzice nie musieliby bić się o pieniądze albo matka byłaby szczęśliwsza, bo mogłaby częściej wychodzić? Niektórzy rodzice otwarcie oskarżają dzieci, iż są sprawcami ich kłopotów, ale nawet bez tego potomstwo nierzadko przypisuje sobie winę.

Dziecko jest całkowicie i bez reszty uzależnione od rodziców. Oni dostarczają mu pożywienia, odzieży, zapewniają schronienie, miłość i bezpieczeństwo. Od nich zależy spełnienie wszystkich jego pragnień, gdy więc jedność rodziny w jakiś sposób zostaje zagrożona, dziecko odczuwa zagrożenie własnego istnienia.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.