Szukasz szkolenia sprzedażowego lub biznesowego w Warszawie? Szkolenia edukacyjne!

Miłość rekompensuje wszystko

Częściej niż mężczyźni próbują po niepowodzeniach pocieszać się w ten sposób: „Nie udało się? No to co? Mam przecież jego!” Pewna młoda zdolna kobieta tak oto reaguje na wstrzymanie z jakiegoś błahego powodu jej awansu: … „ale za to w przyszłym tygodniu wychodzę za mąż.” Na pewno każdy będzie jej szczerze życzył szczęścia, ale co ten ślub ma wspólnego z jej właśnie zastopowaną karierą? Połączono tu dwie rzeczy, które lepiej rozpatrywać oddzielnie.

„Świeżo upieczona” żona rekompensuje sobie brak serca swoich rodziców miłością męża i pociesza się, że w sumie to nowe uczucie przeważy zmartwienie z powodu rozstania z rodzicami. Rozczarowanie przyjaciółką, która się nie odzywa, gniew na brata kłamiącego dla uzyskania jakiejś korzyści – za to wszystko szukamy rekompensaty w miłości. Miłość jako wysypisko śmieci. Miłość jako azyl. Miłość jako namiastka sukcesu zawodowego, dobrych stosunków z krewnymi, przyjaciółmi, znajomymi, a może nawet własnego rozwoju…

Ale tu właśnie jest haczyk i słychać już tykanie bomby zegarowej. Bowiem ten, kto koncentruje się na miłości do tego stopnia, że wszystko inne wydaje mu się jałowe i bez znaczenia, popełnia dwa poważne błędy naraz. Owszem, popełnia je w imię miłości, ale to go nie ratuje przed skutkami tych błędów.

Pierwszy błąd: miłość jest beznadziejnie przeładowywana i to tak długotrwale, że w końcu załamuje się pod ciężarem tego ładunku. Niektóre pary, które za bardzo zamykają się we własnym świecie – w pracy „na pół gwizdka”, brak zainteresowania rodziną i przyjaciółmi – doświadczają przykrego przebudzenia. W pracy awansowano kogoś innego, rodzina i przyjaciele wycofali się ze stałych kontaktów, wokół powstała społeczna pustka. Zakochani prawie niedostrzegalnie stają się sobie obcy. Żyli dotychczas w poczuciu bezpieczeństwa, którego nagle zabrakło. Narastają wzajmne urazy. Inaczej sobie to wszytko wyobrażali!

Chętnie przywołują obraz miłości jako bezpiecznej przystani, miejsca chroniącego przed niesprawiedliwościami życia. Taki obraz miłości nie jest wcale fałszywy, ale trzeba pamiętać, że okręt zawija do portu raz na jakiś czas, aby nabrać paliwa, odpocząć, zaczerpnąć tchu i ponownie wypłynąć w morze.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.