Szukasz szkolenia sprzedażowego lub biznesowego w Warszawie? Szkolenia edukacyjne!

FRANKLIN DELANO ROOSEVELT1

Inżynierowie chemicy dawno temu zrozumieli, że nie da się z marszu uruchomić na skalę techniczną procesu sprawdzonego jedynie laboratoryjnie. Potrzebny jest etap pośredni, zwany instalacją pilotoioą. Chodzi bowiem o zdobycie doświadczenia w zwiększaniu skali produkcji i w prowadzeniu działań w środowisku nie chronionym. Opracowany na przykład w laboratorium proces odsalania wody jest sprawdzany na instalacji pilotowej o zdolności produkcyjnej 40 m3/dzień, zanim się go wprowadzi do systemu zaopatrującego daną miejscowość w 8000 m3/dzień.

Budowniczowie systemów oprogramowania również mieli do czynienia z tym problemem, ale wydaje się, że jeszcze sobie z nim nie poradzili. W jednym przedsięwzięciu po drugim opracowuje się zbiór algorytmów, po czym przechodzi się do tworzenia oprogramowania dla klienta zgodnie z harmonogramem, z którego wynika konieczność dostarczenia pierwszego zbudowanego systemu.

W większości wypadków z takiego pierwszego systemu trudno korzystać. Może być za wolny, za duży, nieporęczny w użytkowaniu – albo wszystko razem. Nie ma innego wyjścia jak przystąpić do projektowania zmodyfikowanej wersji, w której problemy te zostaną rozwiązane. Można od razu odrzucić system i całkowicie go przeprojektować, a można go zmieniać kawałek po kawałku. Wszystkie doświadczenia z prac nad wielkimi systemami wskazują, że prędzej czy później tak to się kończy2. Gdy w grę wchodzi nowa koncepcja systemu lub nowa technika, nieuchronne staje się zbudowanie systemu do odrzucenia. Nawet bowiem przy najlepszym planowaniu nie ma się pełnej wiedzy do uzyskania od razu poprawnego produktu.

Nie chodzi zatem o to, czy zbudować system pilotowy i go odrzucić, bo i tak to się zrobi. Chodzi o to, czy zaplanować z góry zbudowanie czegoś do odrzucenia, czy też obiecać, że dostarczy się to coś odrzuconego klientowi. Kiedy spojrzy się tak na ten problem, znacznie łatwiej go rozwiązać. Dostarczenie klientowi czegoś nadającego się jedynie do odrzucenia pozwala wprawdzie zyskać odrobinę czasu, ale dzieje się to kosztem użytkownika, programisty, którego odrywa się od innych zajęć do prac nad zmianą projektu, oraz opinii o produkcie, którą trudno naprawić nawet po najlepszym jego przeprojektowaniu. Lepiej zatem zaplanować, że odrzuci się jeden projekt, bo i tak to się zrobi.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.