Szukasz szkolenia sprzedażowego lub biznesowego w Warszawie? Szkolenia edukacyjne!

Cykl twórczy

Pierwszy z czterech segmentów przedstawia początek, kiedy przychodzi nam do głowy jakiś pomysł, a my decydujemy się go zrealizować i przystępujemy do dzieła. Druga część cyklu pochłania najwięcej czasu – to okres, kiedy robimy wszystko, co należy zrobić, aby zrealizować – krok po kroku – nasz pomysł.

Trzecia część jest dla wielu najtrudniejsza – w tej fazie kończymy realizację naszego planu i wcielamy nasz pomysł w życie. Dokonujemy jeszcze tylko kosmetycznych poprawek i możemy oznajmić: „Proszę bardzo, zrobiłem to! To koniec pracy.”

Zwykle utykamy na etapie którejś z pierwszych trzech faz. Są i tacy, którzy zatrzymują się na samym początku. Mamy mnóstwo pomysłów, ale rzadko je realizujemy. Albo też brakuje nam czasu na ich ralizację lub choćby na przeprowadzenie wśród nich selekcji i zadecydowanie, które z nich są bezwartościowe. W ten sposób pozostają one na naszych listach lub tkwią w naszych umysłach, wywołując w nas poczucie winy.

Niektórzy nie wychodzą poza tę fazę – wciąż coś robią, nigdy nie doprowadzając tego do końca ani nie usiłując wrócić do fazy projektowania, aby zaplanować coś nowego. Przejawia się to rosnącymi stertami czasopism i książek do przeczytania, prac i korespondencji do napisania, liczbą nowych umiejętności, które wciąż staramy się opanować – wszystko to odnajdziecie na pewno również i w swoim życiu.

Jeśli w trzeciej fazie zwolnicie tempo, to trudno wam będzie doprowadzić cokolwiek do końca. Skutkiem tego wasze życie pełne będzie nie sfinalizowanych zamierzeń. Możecie z powodzeniem zacząć pisać książkę, robić sweter na drutach, myć samochód lub porządkować szuflady w biurku, tapetować… ale co doprowadzicie do końca? Oczywiście, niezależnie od miejsca, w którym utkniemy, tkwi to w nas przez cały czas jak psychiczna i emocjonalna zadra.

Jednak najważniejsza lekcja płynie z czwartej fazy naszego twórczego cyklu. Zbyt wielu z nas rusza wprost od zakończenia trzeciej fazy do punktu startu bez zrobienia sobie przerwy na wyrażenie uznania, pochwały, zastanowienie się nad tym, co się wydarzyło, i wyciągnięcie nauki z przeżytego doświadczenia. Koncentrujemy się głównie na kolejnym zadaniu lub na tym, co zostało jeszcze do skończenia, i zapominamy nawet, że trzeba zrobić przerwę choćby na „uzupełnienie paliwa”. Rodzi się w nas poczucie, że zmierzamy donikąd i nie mamy żadnej satysfakcji z tego, co robimy.

Wszystko to dowodzi, jak bardzo potrzeba nam czasu na docenienie tego, co osiągnęliśmy i jak daleko zaszliśmy. Dzięki temu, kiedy wrócimy znów na linię startu, będziemy mieli więcej energii, zapału, pozytywnego nastawienia wobec czekających nas zadań – zarówno tych wielkich, jak i z codziennej listy spraw do wykonania – i będziemy pracować znacznie wydajniej.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.